Tak, rzadko się zdarza aby kobieta była prezesem piłkarskiego klubu. Wydawać mogłoby się, że w takim w zasadzie męskim sporcie trudno jest zaistnieć, a co dopiero prowadzić klub i to z takimi tradycjami jak Ruch Chorzów. Pani prezes Katarzyna Sobstyl, bo to przecież o niej piszę, nie tylko, że robi to bardzo dobrze, to jeszcze jej niekonwencjonalne poczynania nadają nowe kierunki w polskim piłkarskim środowisku. Wzbudzają różne emocje, u mnie i sądzę, że u przeważającej rzeszy sympatyków klubu jak najbardziej pozytywne. Chociaż jak zawsze, gdy wprowadza się nowatorskie rozwiązania sceptyków również nie brakuje.
Mistrzowskim „zagraniem” było wprowadzenie Ruchu Chorzów jako pierwszego polskiego klubu sportowego na warszawską Giełdę Papierów Wartościowych. Już pierwszego dnia akcje 14-krotnego piłkarskiego mistrza Polski wzrosły o 35 procent potwierdzając tylko udany debiut. Korzyści z wejścia na giełdę są wymierne i mają być przeznaczone na rozwój klubu, między innymi na zakup nowych zawodników. Są jednak i pozasportowe aspekty wejścia klubu na Giełdę Papierów Wartościowych. O Ruchu Chorzów w mediach stało się pozytywnie głośno. Jednak jak zawsze pojawiają się również sceptyczne głosy mówiące, że na cenę akcji wpływ maja też często wyniki sportowe. Obecnie Ruch w polskiej lidze jest średnią drużyną i jakaś seria porażek może negatywnie wpłynąć na cenę akcji. Jednak wejście Ruchu na GPW i to w okresie bessy ma jednoznacznie pozytywny wymiar. Czas pokaże czy inne kluby i to tak bogate jak Legia Warszawa, Wisła Kraków, Zagłębie Lubin czy też Lech Poznań zdecydują się na taki krok. Co by jednak o tym nie pisać, to krok milowy i to w dobrym kierunku został zrobiony …
Otwarcie się na nowe środowiska to kolejne bardzo dobre poczynania Pani prezes. Nie da się ukryć, że zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony, gdy dowiedziałem się o podpisaniu umowy Ruchu Chorzów z chorzowskim Teatrem Rozrywki o współpracy tych najbardziej rozpoznawalnych instytucji w Chorzowie. Chociaż wspólny bilet na mecze Ruchu czy też spektakle w teatrze to dopiero zamierzenia na wiosnę, to jednak wzajemne promowanie swojej marki stało się już faktem. Czy dwa, jak dotąd hermetyczne środowiska będą mogły się porozumieć czas pokaże. Czy wzajemna sympatia aktorów i teatromanów z kibicami i sympatykami Ruchu wzbudzą zrozumienie i entuzjazm? Dla mieszkańców Chorzowa i w zasadzie Śląska został dany czytelny sygnał poparty oficjalnym hasłem „Grajmy razem”. Poczyniono następny olbrzymi krok w kreowaniu rodzinnego stylu uczestnictwa w sportowych imprezach i obalaniu stereotypów. Tylko tak dalej…
Nie sposób przypomnieć również, że Ruch Chorzów wzorem Barcelony noszącej na koszulkach znak UNICEF-u, przekazał na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy awers koszulki przeznaczony dla partnera strategicznego i od początku sezonu gra z czerwonym sercem na piersi. To pierwszy taki przypadek w Polsce pokazujący, że piłka nożna powinna łączyć pokolenia i być nie tylko widowiskiem, ale przede wszystkim bezpiecznym spektaklem. Krzewienie wśród ludzi najwyższych wartości jakimi są dobro i niesienie pomocy, jak również szacunek nie tylko dla siebie ale też i innych, jest wspólnym celem Ruchu Chorzów i Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Nie da się ukryć, że czerwone serce na niebieskiej koszulce wzbudza jak najbardziej pozytywne emocje, daje nadzieje na przełamanie barier aby futbol w Polsce nie kojarzył się jedynie z korupcją i niesportowymi zachowaniami pseudokibiców na stadionach. Osobiście cieszę sie gdy w internecie przeczytałem:
„Ruch Chorzów dał nam znakomity przykład. Niebiescy grają i kibicują fair play razem z Orkiestrą od początku sezonu, nosząc dumnie na piersiach strojów meczowych czerwone serca fundacji prowadzonej przez Jurka Owsiaka”.
Takimi działaniami Ruch Chorzów jednoznacznie wyróżnia się na polskiej piłkarskiej scenie. Poczynania te wskazują, że Pani prezes „czuje tego bluesa”, jest kompetentną osobą na tym miejscu i mam nadzieję, że niejednym pozytywnym działaniem jeszcze nas zaskoczy. A w nowym 2009 roku życzę Pani prezes aby drużyna osiągnęła to o czym marzą rzesze sympatyków i wywalczyła następny tytuł mistrzowski, bądź przynajmniej… załapała się w pucharach.
Już niedługo, bo 11 stycznia po raz XVII-ty finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Tym razem fundacja będzie zbierać na wczesne wykrywanie nowotworów u dzieci. Wczesna diagnostyka jest elementem niezwykle istotnym, który w wielu przypadkach decyduje o życiu. Aby problem ten znacząco zmniejszyć, w całym kraju powinny zostać utworzone ośrodki wyposażone w ultranowoczesny sprzęt do wczesnej diagnostyki, a dostęp do tych ośrodków powinien być dla każdego dziecka bezproblemowy.
I w tym miejscu zacytuję Jurka Owsiaka:
"W zdrowym ciele zdrowy duch – Jesteśmy najdłużej działającą w jedności i sile organizacją pozarządową powstałą w III Rzeczpospolitej. Powstaliśmy w czasach niemalże kompletnej obojętności dla spraw społecznych. Po 17 latach odbudowujemy więzy społeczne, które są tak ważne dla Polski i dla Polaków. To dzięki nim możemy zbudować bardzo wiele dla przyszłych pokoleń. Dlatego tak bardzo angażujemy się w coroczne granie i tak bardzo dziękujemy tym, którzy nie tylko w Polsce, ale na całym świecie są tego dnia razem z nami."
|