Derby


Za nami już kolejne Wielkie Derby Śląska. Dwa najbardziej utytułowane zespoły nie tylko na Śląsku ale też w całej Polsce, posiadające największą ilość kibiców i sympatyków spotkały się w sportowej rywalizacji kolejny raz. Tym razem to Górnik Zabrze pokonał Ruch Chorzów w najmniejszym stosunku bramkowym, bo 1 : 0. Derby przejdą do historii jako te, które zgromadziły na Stadionie Śląskim w Chorzowie prawie 40 tysięcy kibiców i sympatyków obu drużyn.

W czasie zimowej przerwy w piłkarskich rozgrywkach, kibice obu drużyn żyli odliczając czas do derbowego meczu. Sam mecz niczym szczególnym nie zaskoczył. Bramka padła z początku drugiej połowy ze stałego fragmentu gry. Zaś cały mecz nie był zbyt porywający, ale czasem tak się zdarza, gdy stawką są nie tylko punkty w ligowej klasyfikacji, a przede wszystkim duma i prestiż z rozstrzygnięcia derby na swoją korzyść.

Wielkie Śląskie Derby miały być prawdziwym świętem sportu, lecz niestety część kibiców Ruchu w przerwie meczu zadbała żeby się tak nie stało. Po prostu nie zdała egzaminu z kibicowania swojej ukochanej drużynie. Pokazała natomiast, bezmyślność i głupotę, a przede wszystkim agresję, którą osobiście nie mogę zrozumieć. Wulgaryzmy na piłkarskich stadionach zagościły już na dobre, właściwie stały się już normą, są nieodłącznym wizerunkiem kibicowania, ale zadymy, a właściwie nazywając, akty wandalizmu i agresji skierowane przeciwko służbom porządkowym nie mają żadnego usprawiedliwienia. Zastanawiam się, po co, na co i do czego im to było?

Ze Stadionu Śląskiego wyszedłem zniesmaczony i zażenowany. Wstyd jest tym uczuciem, które powinno zagościć w niejednym uczestniku niechlubnych zdarzeń z przerwy meczu. Czy zagości? Chyba nie, bo ich przecież będzie rozpierać fałszywa duma: z niszczenia stadionowego mienia, uderzenia ochraniarza, z bycia uczestnikiem tak poniżającego zajścia. Ale czy tak powinno być?

 

2009-03-01
czytaj dalej