Rynek a Plac Mickiewicza?

Już 30 lat minęło od kiedy Chorzów został „uszczęśliwiony” estakadą przecinającą Rynek. Dzisiaj estakada nie tylko straszy, ale również stanowi zagrożenie. Jej konstrukcja jest już w tak złym stanie, że wymaga kapitalnego remontu. Do przeprowadzenia kompleksowych prac potrzeba jednak kwoty 31 mln zł. Władze miasta liczą, że pieniądze na remont w większości, bo ponad 25 milionów dostaną z unijnego programu "Infrastruktura i środowisko". Remont estakady jest bowiem na liście kluczowych projektów. Wypada tylko trochę poczekać, gdyż Ministerstwo Infrastruktury wyniki konkursu ogłosi w drugiej połowie roku.

To, że estakada oszpeciła centrum Chorzowa, pozbawiła go od paru dziesięcioleci prawdziwego rynku wie każdy mieszkaniec. Wie również to, że kończą się prace projektowe budowy obwodnicy, albo jak kto woli nowego przebiegu drogi krajowej nr 79. Na jej budowę potrzeba jednak olbrzymiej kwoty rzędu miliarda złotych, której niestety w żadnej perspektywie nie widać.

Można więc zadać retoryczne pytanie, czy miastu potrzebny jest prawdziwy Rynek?

W Chorzowie, podobnie jak w całej śląskiej aglomeracji, przeszłość pozostawiła po sobie wiele złych budowli. Pomimo tego, iż w mieście przez lata tworzono niezmiernie wartościowe fragmenty takie jak chociażby Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku czy ulica Wolności, to jednak dziedzictwo przeszłości w swej znacznej części nacechowane jest brakiem myślenia o wspólnym interesie mieszkańców. Wielokrotnie, realizując interesy partykularne, zlekceważono tu dobro społeczności lokalnej. To dobro podstawowe jakim jest jakość środowiska zamieszkiwania, a szczególnie złym przykładem tego typu działań była właśnie realizacja estakady. Z dzisiejszego punktu widzenia można stwierdzić, że kosztem miasta, a nie terenów Huty Kościuszko zaspokojono istotne dla regionu potrzeby komunikacyjne. W znaczący jednak sposób obniżono wartość zamieszkiwania naszego miasta, bowiem w miejskiej tradycji to właśnie rynek jest uznawany za jego fizyczne i kulturowe centrum. Chorzów na obecny czas w zasadzie oprócz nazwy go nie posiada.

Likwidacja estakady, jako szansa eliminacji hałasu i innych uciążliwości oraz niebezpieczeństw związanych z nadmiernym ruchem kołowym w centrum, jako szansa powstania nowej jakości środkowej części miasta, wydaje się konieczna. Powrót Rynku do architektury realizującej rzeczywiste potrzeby mieszkańców Chorzowa jest w interesie całej jego społeczności. Oczywistym jest również to, że zaspokajanie potrzeb chorzowian, nawet tych najbardziej podstawowych nie może być realizowane kosztem regionu. Stąd potrzeba budowy obwodnicy. Można tutaj jedynie zauważyć, że droga mająca biec przez obszary poprzemysłowe byłaby w małym stopniu uciążliwa dla Miasta, zaś dzięki poprawie parametrów drogi w stosunku do stanu obecnego lepiej odpowiadałaby potrzebom regionu. Atrakcyjniejsze do zagospodarowania stałyby się tereny poprzemysłowe. Na razie jednak to tylko „pobożne życzenia”, które dobrze by było aby w jakiejś, nawet bardzo odległej perspektywie zostały zrealizowane?!

A co na dzień obecny?

Może tak „przenieść rynek” w inne miejsce Miasta?

A może tak centralnym miejscem Chorzowa uczynić (do czasu zburzenia estakady) Plac Mickiewicza?

Ktoś powie, przecież to jest nie możliwe! A ja odpowiem, a dlaczego nie?

Plac Mickiewicza wytyczono i częściowo obudowano kamienicami w stylu secesyjnym już na przełomie XIX i XX wieku. Nawiązaniem do nazwy placu jest umieszczony tam w 1958 roku na granitowym cokole pomnik wieszcza autorstwa Rajnholda Tomasza Domina. Plac A. Mickiewicza obsadzony jest wokół licznymi drzewami i tworzy duży prostokąt, około 120 x 100 metrów z prostopadle biegnącymi ulicami. Jedno jest pewne, nie ma takiego ładnego i dużego placu w Chorzowie.

Problemem architektonicznym Chorzowa jest to, iż składa się on z paru połączonych ze sobą odrębnych gminnych organizmów. Choć w zasadzie już od siedemdziesięciu lat jest w prawie że w niezmienionych granicach, to jednak widać odrębność Chorzowa Starego czy też Hajduk, a brak scalającego miasto Rynku wydatnie na to wpływa.

Obecnie Plac A. Mickiewicza zmienia swoje oblicze, ale do dobrego stanu jeszcze dużo brakuje. Nie jest jeszcze fizycznym, czy też kulturowym centrum nawet dzielnicy – Chorzowa II. Z instytucji ważnych swoje miejsce znalazły tam filia Biblioteki Publicznej i Poczta. Czas jednak zasiać ideę w umysłach chorzowian i zacząć to zmieniać. Era błyskawicznych rewolucji minęła już bezpowrotnie, teraz jest czas wolnej lecz nabierającej tempa ewolucji. Dla tak pięknego Placu świetlana przyszłość, mam nadzieję jest już nieodległa. Żal, że jest wykorzystywany obecnie tylko raz w roku na miejsce zorganizowania festynu dzielnicowego (poniżej zdjęcia z ostatniego, który odbył się  5 lipca).

Nadszedł czas by to zacząć to zmieniać…  

      
2009-07-07
czytaj dalej