ROSARIUM

Czy jest miejsce w Chorzowie, gdzie warto pójść na spacer? Ktoś powie dużo jest takich miejsc i ma rację. Zastanawiałem się jednak, które miejsce w naszym mieście jest tak naprawdę godne polecenia, takie najładniejsze, nie tylko dla oczu, ale i też dla dobrego samopoczucia, odpoczynku, relaksu. Miejsce jak najmniej skażone, pozbawione nadmiaru hałasu, rowerzystów, hasających psów, wszechobecnych śmieci itp.

Tak, to jest właśnie ROSARIUM w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku. Powstałe już w 1968 roku i to aż na siedmiu hektarach, odgrodzone od pozostałej części chorzowskiego parku, a w nim posadzone tysiące różnych odmian róż. Jest tam również trochę starannie dobranych drzew, pod którymi czasem można schować się przed nadmiarem słońca. A także duże łąki, na których wiele osób urządza sobie pikniki i zażywa kąpieli słonecznych.

I pomyśleć, że u nas taki sposób spędzania wolnego czasu jak wylegiwanie się na trawie jest prawnie zabroniony. Zgodnie bowiem z art. 144 kodeksu wykroczeń deptanie miejskich trawników i publicznej zieleni jest wykroczeniem zagrożonym karą grzywny do 1 tys. zł lub naganą.

Polskie miasta bardzo rzadko przystają dziś do zachodnich metropolii, gdzie dziesiątki osób wypoczywają na miejskiej zieleni i w publicznych parkach. U nas taki sposób spędzania wolnego czasu, jak dotąd jest zabroniony. Ma to się jednak zmienić. Do Sejmu trafił już projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks wykroczeń. Zmiana przepisu art. 144 kodeksu wykroczeń ma na celu swobodną i niczym nieograniczoną możliwość korzystania z trawników miejskich w celach rekreacyjnych i wypoczynkowych. Zdaniem autorów zmian ma to przybliżyć nas do praktyki krajów Europy Zachodniej, gdzie nagminnym zachowaniem jest korzystanie w czasie przerw w pracy lub weekendów z miejskich trawników lub zieleńców w celu odpoczynku. Projekt zmiany ustawy jest już po pierwszym czytaniu na posiedzeniu Sejm, pozytywne jest również stanowisko Rządu w tej sprawie. Pozostaje tylko czekać na podjęcie ustawy przez posłów.

Każdy z nas niejednokrotnie spotkał się z tabliczkami – Nie deptać trawników! W takich chwilach zawsze przychodziło mi na myśl, a przecież nasze pupilki, czyli pieski jednak nie potrafią czytać i swoje potrzeby załatwiają właśnie na trawnikach, oczywiście za biernym przyzwoleniem swoich opiekunów. W rzeczywistości mamy właśnie tak zanieczyszczone prawie wszystkie dostępne w mieście trawniki.

Kiedyś, nie tak dawno bo dwa lata temu każdy mieszkaniec Chorzowa posiadający psa, w ramach akcji "Posprzątaj po swoim psie" mógł za darmo otrzymać worki na psie odchody.  Worki można było odbierać w: Administracjach  ChSM,  Z.K. PGM, SM "Komunalnik", SM "Barbara", przychodniach weterynaryjnych, czy w pokoju 317 Urzędu Miasta. W niektórych z wymienionych miejsc jeszcze takie worki są dostępne. Jednak jakoś przez ten okres czasu, nie zdarzyło mi się zobaczyć by ktoś posprzątał po swoim psie. Wiem, że rzeczy niemożliwe z czasem stają się możliwe, więc należy cyklicznie powtarzać i przede wszystkim konsekwentnie nagłaśniać tę akcję, bo z czasem dotrze do właścicieli czworonogów to, że trzeba sprzątać po swoich pupilkach. Jednak póki co psie odchody są wszędzie, zwłaszcza na miejskich trawnikach i zachodni zwyczaj odpoczywania, piknikowania na trawnikach jak na razie nie jest u nas możliwy do realizacji, a szkoda.

Nie można jednak przechodzić koło tego tematu obojętnie! Pytaniem jest co zrobić w tej materii? Jak już wspomniałem, cykliczne nagłaśnianie akcji „Posprzątaj po swoim psie” z czasem przyniesie pozytywne efekty. A co na dzisiaj? Sądzę, że trzeba wyznaczyć więcej takich miejsc jak chorzowskie  Rosarium, które będą przeznaczone wyłącznie i tylko dla ludzi, i to właśnie dla osób chcących ciszy, spokoju, oddechu, chwili relaksu, czy miejsca do uprawiania ćwiczeń na przykład jogi, czy w skupieniu oddawaniu się medytacji wschodnich sportów walki co zauważyłem będąc w sobotnie przedpołudnie w chorzowskim Rosarium… 
 
2009-08-10
czytaj dalej