Dzień pierwszego września wzbudza każdego roku rożnego rodzaju emocje i wspomnienia, w tym roku zaś szczególnie, gdyż wiąże się z przypadającą w tym dniu siedemdziesiątą rocznicą wybuchu II wojny światowej. Media cały czas raczą nas informacjami jakie ukazują się za naszą wschodnią granicą, gdzie wybiela się obraz stalinowskiej Rosji i jej udziału w wybuchu wojny. Historycy rosyjscy wynajdują najbardziej nieprawdopodobne historie mające na celu pogrążenie w czarnych kolorach przedwojennej Polski i wmówienie rosyjskiej opinii publicznej tezy, jakoby to Polska była współwinna wybuchowi wojny. Potwierdza się tylko stara maksyma, że punkt widzenia… zależy od punku siedzenia i nie ma co się z tym szczególnie dziwić.
Na pierwszych stronach gazet i serwisów internetowych od wielu dni przewijały się stwierdzenia, kto przyjedzie, a kogo nie będzie na Westerplatte? Co kto powie, a czego nie usłyszymy? Czy będą przepraszać, a czy powinni? Kto będzie reprezentował Stany Zjednoczone, a czemu nie ma prezydenta Baracka Obamy lub sekretarz stanu Hillary Clinton?
Dla nas niezaprzeczalny jest fakt rozpoczęcia wojny 1 września 1939 roku, ale nie jest to data uznawana powszechnie. Anglia i Francja wskazują datę 3 września, to jest rocznicę wypowiedzenia przez ich kraje wojny hitlerowskim Niemcom. Dla Rosji jest to 22 czerwca 1941 roku, zaś dla Stanów Zjednoczonych to dzień ataku Japończyków na Pearl Harbor czyli 7 grudnia 1941r. Jakby na to nie patrzeć, to wszystkie te zdarzenia dotyczą II wojny światowej, obejmującej swoim zasięgiem i rozmiarem krzywd cały świat.
Jak Polska długa i szeroka patriotyczne obchody wybuchu II wojny światowej odbywały się w każdym mieście i miasteczku, w naszym Chorzowie również. W południe, przy Pomniku Żołnierzy Polskich przy ulicy Śląskiej zebrały się władze Chorzowa, przedstawiciele przedsiębiorstw, stowarzyszeń i szkół, by oddać hołd żyjącym i zmarłym uczestnikom tamtych wydarzeń. Swoje przesłania wygłosili, Pani Poseł z Chorzowa - zwracając się przede wszystkim do młodzieży, podkreśliła fakt, że dzięki przeszłym pokoleniom młodzież, a także i dorośli nie zaznali tragedii wojny, i Prezydent Chorzowa - który powiedział, że w 1939 roku Polska poniosła druzgocącą klęskę, gdyż przedwojenni polscy politycy, wraz z innymi państwami nie potrafili przeciwstawić się narastającemu złu w odradzającym się państwie niemieckim, a sami brali też udział w niechlubnym zajęciu Zaolzia. Podkreślił, że złu należy się przeciwstawiać zawsze, zwłaszcza na początku, gdyż zaniechania prowadzą zawsze do bardzo złych wydarzeń. Wskazał, że o bezpieczeństwo powinniśmy zadbać sami, mając silną i nowoczesną armię.
Prawie niezauważone zostało w mediach rozpoczęcie nowego roku szkolnego. Rzesza nauczycieli i uczniów rozpoczęła dzisiejszym dniem pracę i naukę. Uśmiechnięci pierwszoklasiści z tradycyjnymi „tytami” dumnie maszerowali po chorzowskich ulicach zaczynając najlepszy, beztroski okres w swoim życiu. Za to u niejednej dorosłej osoby, kołatały się myśli, że historia jest ważna, ale nie jest najważniejsza, gdyż to co było już nie zmieni swojego biegu. Ważna jest teraźniejszość, a najważniejsza jest przyszłość młodego pokolenia, przyszłość każdej osoby, rodziny, zbiorowości mniejszej, czy też większej obejmującej na przykład cały nasz kraj.
Nie brakuje też głosów, że nie tak powinien objawiać się nasz patriotyzm, zbyt świątecznym obchodzeniem kolejnych rocznic, gdyż nie przekłada się to na rzeczy najbliżej nas otaczające, nasze ulice, drogi, czy też pracę, na trud codziennego bytu. A niektórzy nawet twierdzą, że przesadne nagłaśnianie dzisiejszej rocznicy i wydarzeń z nią związanych jest zasłoną dymną nad upadkiem polskich stoczni i niepewnym losem tysięcy stoczniowców. Z Chorzowa na wybrzeże jest daleko i nie odczuwa się atmosfery zbiorowych zwolnień, troski o pracę, o byt powszedni.
Zaś w telewizji jak zwykle, doświadczymy na różnych, nawet tych najwyższych poziomach, pojedynki na słowa, słowa, słowa…
|